środa, 9 kwietnia 2014

Moja suplementacja

Aktywność fizyczną lubiłam od zawsze, jednak ze zdrową dietą miałam spory problem. Co ciekawe, moje błędy nie wynikały z tego, że za dużo jem - wręcz przeciwnie! Jadłam za mało, a co najważniejsze - nieregularnie. Rano miałam wstręt do jedzenia, więc omijałam śniadania, a dzień zaczynałam od kawy. Potem długo, długo nic, aż wreszcie koło godziny 17 zajadałam duży obiad, czasem nawet z dwóch dań. Na noc zdarzało mi się zjeść lody, albo wypić drinka i tym sposobem o zdrowym odżywaniu nie było mowy. Mimo iż na treningi chodziłam 4-5 razy w tygodniu to waga nawet nie drgnęła. Jasne więc było, że muszę zmienić przede wszystkim to co jem oraz jak jem.

Swoją kuchenną rewolucję zaczęłam stosunkowo niedawno, bo 24 lutego bieżącego roku. Muszę się jednak pochwalić, że od tej pory schudłam już ponad 7 kilogramów, a to według mnie sporo, biorąc pod uwagę, że zaczynałam od wagi 66 kilogramów, więc nie byłam typowym grubasem. Dodatkowo mam problem z hormonami, albowiem choruję na niedoczynność tarczycy i jestem skazana na dożywotnie przyjmowanie leków. Kto cierpi na tę dolegliwość, na pewno wie jak skutecznie może przeszkadzać w uzyskaniu wymarzonej sylwetki. Przy okazji zwrócę uwagę, że jeśli któraś z Was przytyła bez zmian diety i zupełnie nie wie dlaczego to niech koniecznie sprawdzi czy nie ma problemów z tarczycą.

Moja nowa dieta to po prostu wprowadzenie zdrowych nawyków. Zaczęłam jeść śniadania, posiłki spożywam regularnie, mniej więcej co 3 godziny, nie jem przed snem, a przede wszystkim zwracam uwagę na to co jem. Pokochałam białko, bo wiem co może zdziałać. Ponieważ jednak nie zawsze mam czas samodzielnie przygotować sobie jedzenie, albo jestem poza domem i nie mam możliwości zjeść czegoś przyzwoitego to mam swój "plan B". Zawsze w torebce mam baton proteinowy, albo robię sobie przed wyjściem koktajl odżywczy. W dzień kiedy z braku czasu nie jestem w stanie skomponować posiłków z odpowiednią ilością białka, dodaję do koktajlu lub np. zupy czyste białko. Całą suplementację posiadam z Herbalife i choć na początku byłam bardzo nieufna, teraz wiem, że było warto. Wszystkie produkty mają świetny skład, zawierają niezłą mieszankę składników odżywczych w takich proporcjach, że z pewnością sama bym ich tak nie skomponowała na jednym talerzu.


Aktualnie jestem na redukcji wagi, ponieważ planuję jeszcze schudnąć, tak więc suplementacja bardzo mi się przydaje. Podejrzewam, że gdy będę już na stabilizacji swojej wagi, nie będę musiała inwestować w odżywki, aczkolwiek np. batony są super rozwiązaniem w torebce w czasie bieganiny po mieście. Obecnie koktajlem zastępuje jeden posiłek dziennie, cała reszta to moja rezerwa na "czarną godzinę".

1 porcja koktajlu odżywczego, czyli 26 g produktu plus 250 ml mleka (najlepiej 1,5 lub 2%) dostarcza 221 kcal i 17,4 g białka.

1 baton proteinowy to 140 kcal i aż 10 g białka.

1 baton Express (wersja koktajlu w batonie) to 206 kcal.

1 porcja zupy pomidorowej to tylko 104 kcal i aż 7 g białka. 

1 łyżka stołowa odżywki białkowej to 5 g białka i 23 kcal.

A Wy stosujecie jakąś suplementację?

wtorek, 8 kwietnia 2014

Zestawienie klubów Fitness w Krakowie

Dziś post dla wszystkich osób z Krakowa. Postanowiłam zrobić zestawienie najpopularniejszych klubów Fitness w naszym mieście, tak aby można było sobie je szybko i sprawnie porównać. Na pewno są jeszcze osoby, które zastanawiają się nad wyborem miejsca do ćwiczeń, na przykład studenci, którzy w Krakowie są od niedawna. Zaznaczam jednak na wstępie, że nie byłam we wszystkich klubach, dlatego nie mogę przy każdym z nich wypowiedzieć się o atmosferze tam panującej. Na różnych forach są wprawdzie opinie innych osób, ale nie byłabym profesjonalna powielając takie wypowiedzi. Kolejność niżej wymienionych klubów jest przypadkowa, więc zaznaczam, że nie jest to żaden ranking.

1. PURE FITNESS
Klub Pure to sieciówka, która może pochwalić się już 35 miejscówkami w całej Polsce. Znajdziecie go we wszystkich większych miastach, na przykład w Białymstoku, Bydgoszczy, Bytomiu, Gdyni, Gliwicach, Gorzowie, Katowicach, Kielcach, Koszalinie, Lublinie, Poznaniu, Płocku, Rzeszowie, Szczecinie, Toruniu, Warszawie, Wrocławiu i Łodzi. Jest nawet za granicą - i to nie tylko u najbliższych sąsiadów - ale nawet w Turcji, Indonezji i Malezji. Klub stawia na najwyższą jakość i profesjonalizm, reklamuje się jako miejsce luksusowe. 

Obecnie w Krakowie znajdują się 3 kluby Pure:

1. Angel City
Lokalizacja: ul. Szlak 77
Powierzchnia: 1507 m2
2. Bonarka
Lokalizacja: ul. Kamieńskiego 11
Powierzchnia: 1762 m2
3. Galeria Kazimierz
Lokalizacja: ul. Podgórska 34
Powierzchnia: 1882 m2

W Bonarce i Galerii Kazimierz mamy również basen, saunę fińską, łaźnię parową i solarium. Poza tym w każdym z tych miejsc mamy do dyspozycji bezpłatną wypożyczalnie filmów DVD oraz Wi-Fi.


O Pure można pisać dużo, albowiem to miejsce bardzo wszechstronne, mające bogatą ofertę. Pewne jest jedno - to duży klub, więc jeśli ktoś lubi kameralne miejsca to nie będzie się tam czuł zbyt komfortowo.

2. PLATINIUM FITNESS
To największa sieć klubów fitness w Krakowie. Oprócz siedmiu miejsc w naszym mieście, mają również klub w podkrakowskiej Skawinie przy ulicy Niepodległości 4.
Lokalizacje klubów:
1. ul. Mogilska 97
2. ul. Zakopiańska 105
3. ul. Aleksandry 11
4. ul. Sołtysa Dytmara 3
5. ul. Lea 213
6. ul. Szlak 67
7. ul. Wadowicka 6

Podobnie jak Pure, Platinium reklamuje się jako miejsce luksusowe. Posiada salę rekreacyjną fitness, Spinning®, strefę wolnych ciężarów i cardio oraz saunę. 


Platinium ma tyle samo zwolenników ilu przeciwników. Kluby są zróżnicowane, więc nie można opisać Platinium jako całości. Warto jednak przekonać się samemu, zwłaszcza że mamy naprawdę szeroki wybór miejscówek.

3. ENERGYM 
To mój pierwszy klub fitness odkąd zamieszkałam w Krakowie, więc mam sentyment. Energym to obecnie dwa kluby:
1. ul. Wrocławska 28
2. os. Kolorowe 33


Klub na Wrocławskiej był pierwszy, odznaczał się dużym profesjonalizmem i został na tyle popularny, że otworzono drugi - znacznie większy klub - na osiedlu Kolorowym. Miejsce na Wrocławskiej nie jest zbyt duże, co na pewno będzie pasować każdemu, kto nie przepada za ogromnymi siłowniami. Oba kluby posiadają kawiarenki oraz solarium.

4. SOUL FITNESS
Klub ten, podobnie jak Energym, nie jest kolosem, co jak wiadomo niektórym bardzo pasuje. To nowoczesna siłownia przy ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej 13, którą wyróżniają znani trenerzy z dziedziny kulturystyki, prowadzący zajęcia KICK@BOKS. W ofercie znajduje się także sauna Infrared.


5. OZONE FITNESS
To stosunkowo nowy klub znajdujący się w Galerii Krakowskiej. Reklamują się jako luksusowa siłownia z widokiem na miasto. Posiadają powierzchnię 800 m2 na dwóch poziomach. Warto podkreślić, iż mimo lokalizacji posiadają bezpłatny parking. Współpracują z placem zabaw dla dzieci, znajdującym się w galerii handlowej oraz gabinetem Manipedi. Oprócz szerokiej oferty zajęć, można tam również skorzystać z sauny i bezpłatnego internetu.


6. FITNESS ACADEMY
To duży klub fitness klasy premium, znajdujący się w obiekcie King Square na ul. Powstańców Wielkopolskich 18b. Posiada aż 2000 m2, a wyróżnia go między innymi osobna sala do pole dance. W ofercie klubu znajdziemy bezpłatną opiekę nad dzieckiem w specjalnym pokoju zabaw, fitness bar, saunę suchą, parową i ziołową, a także strefę beauty i szeroką gamę masaży.


7. WELLNESS CLUB PARK WODNY
Siłownia w Parku Wodnym to aż 800 m2 i oczywiście liczne zajęcia z zakresu fitnessu wodnego. Poza tym oferowane są zajęcia taneczne oraz wschodnie sztuki walki. Park ten znajduje się na ul. Dobrego Pasterza 125 i posiada własny duży parking.


Ponieważ klub reklamuje się wraz z halą basenową i saunami, można zaliczyć go do największego w Krakowie.

8. FIT BY STEP
To centrum Fitness na ul. Królewskiej 1, które reklamuje się jako miejsce dla całych rodzin. Posiada bowiem również zajęcia dla najmłodszych, a także ściankę wspinaczkową. Oprócz siłowni i zajęć fitness oferowany jest drenaż limfatyczny czy na przykład platforma wibracyjna FitvibExcel. Można tam również skorzystać z sauny Infrared, a nawet zorganizować sobie event, jak na przykład urodziny dziecka.


MNIEJSZE KLUBY:
9. FITNESS MŁYN
ul. Dolnych Młynów 5
10. ELITE FITNESS
ul. Dekerta 24
11. BODYHIT FITNESS CLUB
ul. Kazimierza Wielkiego 117
12.  BALANCE AQUA & FITNESS
al. Słowackiego 64

I wiele wiele innych... mniejszych, kameralnych, tylko dla kobiet itd. Kraków to naprawdę fit miasto :)


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

ABC jajek

Zbliżają się Święta Wielkanocne, a wraz z nimi spore pokusy kulinarne. Zwłaszcza dla mnie, bo sama ich nie organizuję tylko jadę do rodzinnego domu, gdzie "ciężko" wstać od stołu :)

W przeciwieństwie do Świąt Bożego Narodzenia te jednak są zdrowsze dla naszego organizmu. Dlaczego? Bo jemy dużo białka i głównie rano. Jeśli potem skusimy się na jeden kawałek babki lub innego ciasta do kawy, a nie kilka to też specjalnie krzywdy sobie nie zrobimy. Nie ma potrzeby więc odmawiać sobie jedzenia w okresie świątecznym. A co jemy najczęściej w tym czasie? Oczywiście jajka!


Jajka są podstawą wielu potraw. Najbardziej istotne są dla osób odchudzających się, które muszę je starannie wpleść w swoje menu. Dlaczego są tak ważne? Przede wszystkim to cenne źródło białka. Jedno kurze jajko składa się średnio: w 74,8% z wody, 12,6% z białka, 10,0% z tłuszczu (z czego 3,8% to tłuszcze jednonienasycone, 3,1% tłuszcze nasycone, 1,4% wielonienasycone, a ok. 0,42% to cholesterol), ok. 1,1% to węglowodany. Jajko ma również dużo witamin A, D oraz niektórych witamin z grupy B.

W 100 g jajka jest ok. 150 kcal. W 100 g jajecznicy ok. 130. 100 g białek z jaj to tylko 46 kalorii, ale ta sama ilość żółtek daje nam już 355 kcal.

Jak kupować jajka?

Najlepsze jaja to oczywiście te swojskie, od swoich kur, które błogo spacerują sobie po wybiegach, jedzą wartościowy pokarm i nie są faszerowane antybiotykami. Kto ma dostęp do świeżych jajek - ten jest wielkim szczęściarzem. Co jednak jeśli skazani jesteśmy na te "sklepowe"? Przede wszystkim zwracajmy uwagę na oznaczenia. 

Klasy jaj:

  • klasa A – jaja świeże; charakteryzujące się czystą, nie uszkodzoną skorupką; wysokość komory powietrznej jaja klasy A nie może przekraczać 6 mm, białko powinno być przezroczyste i klarowne;
  • klasa dodatkowa A-Ekstra, dla jajek klasy A nie starszych niż 7 dni od pakowania; wysokość komory powietrznej jaja klasy A nie może przekraczać 4 mm
  • klasa B – jaja utrwalone lub drugiej klasy; wysokość komory powietrznej jaja klasy B nie może przekraczać 9 mm;
  • klasa C – jaja nie sortowane, dla przemysłu;

Oznaczenia na skorupce:

Kod systemu hodowli (tzw. "systemu utrzymania kur"):
  • 0 – jaja z produkcji ekologicznej
  • 1 – jaja z chowu na wolnym wybiegu
  • 2 – jaja z chowu ściółkowego
  • 3 – jaja z chowu klatkowego
Kod państwa członkowskiego Unii Europejskiej (np. PL), w której zarejestrowany jest zakład.
Na oznaczenie zakładu (weterynaryjny numer identyfikacyjny) składają się:
  • kod województwa (dwie cyfry)
  • kod  powiatu (dwie cyfry)
  • kod zakresu działalności (dwie cyfry)
  • kod firmy w danym powiecie (dwie cyfry)

 

Klasyfikacja jaj według wagi:


Od 1 sierpnia 1996 roku jaja spożywcze klasy A klasyfikowane są według wagi (określonej najczęściej na opakowaniu) w następujący sposób:
  • XL – bardzo duże: 73 g i więcej
  • L – duże: od 63 g do 73 g
  • M – średnie: od 53 g do 63 g
  • S – małe: poniżej 53 g 

Najlepiej więc unikać jaj, których oznaczenie zaczyna się od cyfry "3". Jeśli ktoś nie wie jak wygląda życie takiej kury to polecam przegląd internetowy i wierzę, że zniechęci to każdego. Jaj z chowu ściółkowego także lepiej nie kupować, mimo iż są tanie. Najlepsze są oczywiście te, których kod zaczyna się od cyfry "0", ale te z "1" także nie są najgorsze. Dla osób, które jedzą ich dużo polecam mimo wszystko wyprawy na targi żywności, gdzie można znaleźć wiejskie jajeczka. Nie są tanie, ale z pewnością zdrowsze niż te przemysłowe. 

W Polsce jaja od kur są najpopularniejsze, ale można także kupić jaja kacze, przepiórcze i gęsie. Typowe polskie kury to tak zwane "zielononóżki". To polska rasa kur, znana od ponad 100 lat. Obecnie jest zagrożona wyginięciem i dlatego chowa się ją wyłącznie w warunkach ekologicznych. Jaja, które znosi są uważane za dobre jakościowo, zawierają o 30% mniej cholesterolu niż pozostałe jaja kurze. 

Żółtko, a jakość jajka

Kolor żółtka zależy od tego, czym żywiona jest kura. Kury, które karmi się pszenicą znoszą jajka z żółtkami o bladożółtym kolorze, żółtka jaj kur karmionych kukurydzą mają z kolei pomarańczowy odcień. Kury z chowu ekologicznego, czyli tak zwane „kury szczęśliwe” (bez ironii!), które żywią się ziarnem i zieleniną, a nie przemysłowa karmą, znoszą jajka z żółtkiem w kolorze mlecza – jaskrawym, żółtopomarańczowym. Takie jajka zawierają najwięcej witamin i minerałów. 

Białko, a jakość jajka

Białko jest niskokaloryczne i zawiera śladowe ilości tłuszczu. To źródło aminokwasów, które są odpowiedzialne m.in. za budowę mięśni (dlatego jajka są obowiązkowym składnikiem diety sportowców). Aminokwasy zawarte w białku są przyswajalne przez organizm prawie w 100%. Jedno jajko zawiera też połowę dziennej zalecanej dawki sodu. Sód normuje ciśnienie i zapobiega odwodnieniu. Nie poleca się go jednak osobom cierpiącym na nadkwasotę.

Świeże białko powinno być klarowne i gęste, sztywno otaczać żółtko. Białko nieświeżego jaja z kolei jest płynne, a żółtko rozpływa się w nim zaraz po rozbiciu jaja.

Na jajka powinny uważać osoby z podwyższonym cholesterolem, a także te, u których istnieje ryzyko alergii na białko. Wszystkim innym życzę SMACZNEGO!

sobota, 5 kwietnia 2014

Białko

Wydaje się, że gdzie nie spojrzymy, ktoś propaguje nową dietę wychwalającą dobroczynną moc białek. Jednak bez względu na to czy chcemy schudnąć, przytyć czy utrzymać swoją aktualną wagę, znaczenie białka wykracza daleko poza wygląd zewnętrzny i budowanie mięśni.

Niezbędne dla każdego organizmu!
Białka stanowią istotny element każdej komórki naszego ciała. To składnik organiczny, złożony z 20 aminokwasów, znanych jako podstawowe komórki życia.

Białka gromadzone są w mięśniach i organach, a organizm wykorzystuje je do budowy i naprawy tkanki, jak również do wytwarzania enzymów i hormonów. Dodatkowo umożliwiają transport tlenu w krwi. Tak jak węglowodany i tłuszcze, stanowią "makroelementy", co najkrócej mówiąc oznacza, iż nasz organizm potrzebuje ich stosunkowo dużo. Instytut Medycyny Narodowej Akademii Nauk określił, że nasze dzienne zapotrzebowanie na białka powinno wynosić między 10 a 35 procent całkowitego spożycia kalorii w ciągu dnia, przy czym mężczyźni mają nieznacznie większe zapotrzebowanie, jak kobiety.

W jaki sposób białka wpływają na wagę?
Ogromna popularność diet opartych na dużej ilości białek wynika w dużym stopniu z ich pomocy w utrzymaniu apetytu w ryzach. Gdy białka są wchłaniane, do mózgu wysyłany jest sygnał zmniejszenia głodu. Kolejną zaletą białek jest fakt, iż podwyższają metabolizm spoczynkowy, utrzymując jednocześnie masę mięśniową. Dobrze wiemy, że w miarę postępu procesu starzenia się, masa mięśniowa bez odpowiedniej ilości ćwiczeń ulega zmniejszeniu, a więc kluczowym elementem utrzymania dobrej kondycji jest spalanie tłuszczy i utrzymanie metabolizmu na wysokim poziomie. Białka powodują także znacznie mniejsze wzrosty i spadki poziomu cukru oraz insuliny we krwi, a więc dzięki nim możemy uniknąć „nadmiarów i niedoborów cukru”, występujących po zjedzeniu słodyczy.

Dzięki odpowiedniej ilości białka w posiłkach podczas diety zaczniemy sukcesywnie spalać tłuszcz, zamiast "zjadać" sobie mięśnie. Chodzi bowiem o to, żeby chudnąć właśnie z tłuszczu a nie z naszych ciężko wypracowanych mięśni! A warto wiedzieć, że w komórkach mięśniowych zachodzi większe spalanie - czyli metabolizm - niż w komórkach tłuszczowych, a więc im większy stosunek mięśni do tłuszczu, tym szybszy jest nasz metabolizm.

Jeśli nie wiesz ile białka potrzebuje Twój organizm, możesz bezpiecznie założyć sobie 1 g na każdy kilogram Twojej wagi. Jest to jednak dość indywidualne, więc warto wykonać sobie odpowiednie pomiary. Jak wiemy sportowcy czy osoby "robiące masę" spożywają go więcej, poprzez specjalne odżywki, jednak ja skupiam się tylko na przeciętnej kobiecie pragnącej zrzucić zbędne kilogramy.

Można też zauważyć ciekawe zjawisko u osób odchudzających się bez zwracania uwagi na białko. Jeśli dieta jest drastyczna i nie dostarcza odpowiedniej dawki białek to "spada się" też z mięśni, co zawsze na początku widać po twarzy. Robi się tak zwany "szczurek", "spadają" także piersi. Nie zawsze wygląda to dobrze, nie możemy przecież wyglądać niezdrowo!


Zestawienie produktów spożywczych zawierających białko:

NABIAŁ
Białko jajka: 7 białek = 25 gramów
Serek wiejski (odtłuszczony): 1 kubek = 25 gramów
Mleko (0,5%): 1 kubek = 8,5 grama
Ser twarogowy chudy (100g) = 20 gramów
Ser twarogowy homogenizowany: 1 kubek = 25 gramów
Jogurt naturalny (2% tłuszczu): 1 kubek = 7gramów białka
Kefir: 1 kubek = 7 gramów białka

MIĘSO
Wołowina (chuda): 120 gramów (waga surowego mięsa) = 25 gramów
Pierś z kurczaka: 120 gramów (waga surowego mięsa) = 26 gramów
Pierś z indyka: 120 gramów (waga po gotowaniu) = 24 gramów
Polędwica wieprzowa: 120 gramów (waga surowego mięsa) = 24 gramów
Polędwica sopocka: 2 plasterki = 3,5 grama
Szynka wołowa gotowana: 2 plasterki = 4,5 grama

RYBY
Dorsz świeży, filety: 120 gramów (waga surowego mięsa) = 20 gramów
Halibut świeży: 120 gramów (waga surowego mięsa) = 24 gramy
Mintaj świeży: 120 gramów (waga surowego mięsa) = 20 gramów
Tuńczyk: 110 gram (w sosie własnym) = 27 gramów
Krewetki, kraby, homary 110g  = 12 - 24 gramów

FASOLA, SOCZEWICA I ZBOŻA
Fasola: 3 łyżki (waga suchego ziarna) = 10 gramów
Soczewica: 3 łyżki (waga suchego ziarna) = 12 gramów
Soja: 3 łyżki ( waga suchego ziarna) = 16 gramów
Kasza gryczana / jęczmienna: 3 łyżki (waga suchej kaszy) = 6 gramów
Ryż brązowy: 3 łyżki (waga suchej kaszy) = 3 gramy

piątek, 4 kwietnia 2014

Czy warto ćwiczyć z innymi?

Dziś mała refleksja na temat towarzystwa podczas ćwiczeń. Czy lubicie ćwiczyć z inną osobą - przyjaciółką, chłopakiem, mamą, siostrą czy bratem? A może preferujecie samotny trening lub w miejscu, gdzie nikt Was nie zna? Są osoby, które z przyczyn osobistych nie ćwiczą poza domem. Nie chcą by inni na nich patrzyli, być może się wstydzą i to kwestia kompleksów lub po prostu czują się skrępowani i nie mogą wtedy dać z siebie 100%? 

W ostatnim czasie udowodniono, że podczas grupowego treningu dajemy z siebie więcej niż w czasie samotnych ćwiczeń w domu. Dlaczego tak się dzieje? Bo to rodzaj presji otoczenia - aczkolwiek w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Jeśli trening wykonujemy sami, częściej robimy przerwy, nie zawsze trzymamy dobre tempo, szybciej się zniechęcamy, a nawet wciskamy pauzę na odpoczynek - jeśli jest to trening z cd czy internetu. Jest też tak, że omijamy ćwiczenia, których nie lubimy. Na treningu w grupie staramy się dobrze wypaść, więc nie poddajemy się tak łatwo. Dodatkowym plusem jest prowadząca lub prowadzący zajęcia, o ile potrafi dobrze motywować. Jeśli 10 kobiet dookoła jest w stanie dokończyć jakieś ćwiczenie, to dlaczego Ty miałabyś nie dać rady? Według badań nasz trening w grupie jest przynajmniej o 60% bardziej efektowny od tego, który wykonujemy same w domu. Jest on też na pewno bezpieczniejszy, zwłaszcza dla osób niedoświadczonych, albowiem każdy nasz błąd będzie szybko wychwycony i poprawiony przez trenera. W domu istnieje ryzyko, że nie zwrócimy uwagi na odpowiednie pozycje, co w konsekwencji może się skończyć kontuzją. 

Ćwiczenia w klubach, także mają swoje wady. Są czasochłonne i kosztowne, a bywa też, że takie miejsca są za bardzo oddalone od naszego domu. Zajęcia fitness odbywają się o konkretnych godzinach, nie zawsze możemy na nie zdążyć, albo jesteśmy po prostu zbyt zabiegane i znajdujemy czas dopiero późną porą. Może właśnie wtedy warto spróbować ćwiczeń z drugą osobą? Jeśli nie na siłowni to w domu, w ogrodzie, w parku? Nie ma nic lepszego od wzajemnej motywacji! Nawet gdy Tobie nie będzie się chciało, to ta druga osoba postara się zedrzeć Cię z kanapy :) Nie musisz ćwiczyć z nieznajomymi, aby czuć motywację, wystarczy jakaś bliska Ci osoba. Może chłopak? Ja uwielbiam takie pary! Zazdroszczę wszystkim kobietom, które mają wspólną pasję z ukochanym. Fit pary są dla mnie ogromną motywacją.


Ja niestety nie ćwiczę z chłopakiem, ani przyjaciółką. Jednak zawsze trenuje z innymi osobami w klubach, właśnie po to, by nie poddać się i nie zwątpić. Jak już kiedyś pisałam, omijam wprawdzie duże siłownie i kluby, gdzie motywem przewodnim jest lans, ale to osobny temat :) Moje ulubione miejsce przeznaczone jest tylko dla kobiet, dlatego nie ma żadnej wypacykowanej kokietki, która przychodziłaby tylko po to, by pooglądać przystojnych panów podnoszących ciężary. Nie ma żadnej presji na ubiór, fryzurę itd. Każda z nas ćwiczy tak jak najlepiej potrafi. Jeśli ktoś jest pierwszy raz i nie daje rady, nie odczuwa żadnego dyskomfortu, nikt nikogo nie obserwuje - to bardzo ważne. Moim zdaniem w grupie siła :)

A teraz kilka par, które podziwiam. Uważam ich za niezwykle motywujących! Aż chce się poćwiczyć! ;)





A Wy z kim lubicie ćwiczyć?

środa, 2 kwietnia 2014

Jak robić zakupy?

Czy wiecie jak bardzo jesteśmy oszukiwani na zakupach? Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele chwytów marketingowych stosują nasze ulubione sklepy. Oczywiście dziś porozmawiamy tylko o marketach, w których robimy zakupy spożywcze. Oto kilka zasad, które przydadzą się zwłaszcza tym, którzy kupują pod wpływem chwili, czyli np: bo jest promocja, bo coś ładnie pachnie, bo ma piękne opakowanie, bo może przyda się na "gastrofazę"? 


1. Zawsze rób listę zakupów.
Szczerze się przyznam, że ja nie zapisuje produktów, które zamierzam kupić, ale zazwyczaj po prostu wiem czego potrzebuje. Lista ma za zadanie uchronić nas przed bieganiną po sklepie oraz przed kupnem niepotrzebnych rzeczy. Mówi się też, że warto przed zakupami przejść się po domu, sprawdzić lodówkę i szafki, aby upewnić się czego brakuje.

2. Rób zakupy na kilka dni z góry.
To jest dość popularna zasada u osób odchudzających się, bo wynika z planowania posiłków. Musimy bowiem mieć jakiś zapas, żeby nie zjeść "byle czego". Znam osobę, która zakupy robiła w sobotę, a w niedzielę gotowała sobie posiłki na cały tydzień, po czym segregowała je i w ten sposób miała plan na każdy dzień. Jest to bardzo dobry sposób, pod warunkiem, że naprawdę jesteśmy aż tak zabiegani w ciągu tygodnia, żeby poświęcić swój wolny czas w weekend na organizację kolejnych dni. Osobiście lubię robić zakupy późną porą w sklepach całodobowych, nie ma wtedy kolejek, a ja spokojnie mogę poczytać etykiety :)

3. Do marketu zabieraj ze sobą gotówkę.
Jest to zasada, którą powinny stosować osoby podatne na promocje i różne pokusy. Jeśli masz wyliczone pieniądze to po prostu nie pozwolisz sobie na dodatkowy produkt. Nie wyliczaj ich jednak co do grosza, lepiej mieć mały zapas.

4. Uważaj na promocje.
W większości przypadków to tylko triki marketingowe. Jeśli dostajesz gazetkę promocyjną sklepu i idziesz po serek czy jogurt z promocji, to uwierz, że kupisz coś więcej. Często się także zdarza, że nawet nie patrzymy ile coś kosztowało przed promocją. A warto spojrzeć na tę przekreśloną cenę, bo czasem jest to różnica kilku groszy, naprawdę! Istnieją nawet sztuczne promocje, które polegają na tym, że cena wyjściowa jest celowo zawyżona, tak aby nowa cena wydawała się jeszcze bardziej atrakcyjna.

5. Poznaj chwyty marketingowe.
Czy wiecie jaka jest zasada układania produktów na półkach? Wszystkie te, które są znanych producentów umieszczane są na linii naszego wzroku. Idąc między półkami widzimy najpierw je, a nie oznacza to, że są najlepsze, ani tym bardziej najtańsze. Na najniższej półce zazwyczaj znajdziemy mnóstwo świetnych produktów w bardzo dobrych cenach.

6. Nie sugeruj się opakowaniem.
Często firmy próbują zainteresować nas ciekawym i kolorowym opakowaniem. Są na przykład osoby, które uwielbiają jakiś kolor i zawsze "rzuca" im się w oczy w pierwszej kolejności. Duży producent może pozwolić sobie na częstą zmianę opakowań i nowe grafiki, nie podwyższając przy tym swojej ceny. Warto wtedy zajrzeć na tył opakowania i spokojnie przeczytać etykietę. Im dłuższa lista składu tym bardziej podejrzana.

7. Kupuj tylko sprawdzone produkty.
Po prostu postaw na zdrową żywność. Czytaj etykiety, sprawdzaj datę ważności, unikaj produktów z napisem "FIT" albo "0 % tłuszczu". Kupuj towar luzem zamiast szukać paczkowanych, staraj się omijać szerokim łukiem żywność przetworzoną. O ile mrożone owoce są OK to nie można już tego powiedzieć o mrożonych pierogach, frytkach, paluszkach rybnych czy "gotowych daniach". Nie idź na łatwiznę.

8. Nie kupuj po zapachu.
Czy wiecie, że zapach w sklepach jest celowy? Dlaczego wchodząc do Lidla najpierw mijamy dział ze świeżym pieczywem? Czy nie pachnie Wam dopiero co wyjęty z pieca chlebek, bułeczka czy drożdżówka? Czy nie macie wtedy na nią ochoty? Nie czujecie się głodni? To wszystko to celowy zabieg, ma nas zachęcić do większych zakupów. Co ciekawe istnieje nawet sztuczny zapach przypominający świeżo wypieczony chleb. W dziale ze słodyczami często rozpylany jest zapach wanilii - najpopularniejszy.

9. Uważaj na produkty przy kasach.
Skąd tyle produktów przy kasie? Oczywiście po to, aby jak najwięcej powrzucać ich do koszyka stojąc tam w długiej kolejce. Zazwyczaj są to słodycze, dlatego najgorzej mają te osoby, który na zakupy chodzą z dziećmi. Co ciekawe, producenci zmieniają opakowania według popularności bajek. Jeśli na topie jest My Little Pony to wszystkie batony mają opakowania z kucykami. Dziecko wtedy chce mieć coś choćby tylko dlatego, że uwielbia bohatera z bajki. Taki właśnie bum był z Hello Kitty.

10. Nie korzystaj z wózków.
Czy wiecie, że udowodniono, że wózki sklepowe są największym siedliskiem bakterii? Czy widzieliście kiedykolwiek, żeby ktoś je czyścił? Do wózków zabiegane matki wsadzają swoje dzieci, a te nie tylko tam siedzą ze swoją pieluszką, ale też chodzą w środku zostawiając tysiące zarazków z butów. A my potem wsadzamy tam nieopakowane produkty, nawet nie myśląc o tym co działo się wcześniej. Niewiele osób zastanawia się nad chorobami, którymi można się zarazić przez taki brud. Pomijając już dzieci, także ludzie na rękach przenoszą mnóstwo bakterii i wirusów. Począwszy od grypy, grozi nam salmonella, owsiki, a nawet glista ludzka! A przez te paskudztwa można nabawić się żółtaczki, duru brzusznego, zapalenia jelita cienkiego albo grubego.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Sauna na podczerwień

Sauna to miejsce relaksu, wyciszenia i odpoczynku. Korzystamy z niej dla lepszego samopoczucia, ale także dla zdrowia i urody. Co nam daje? Poprawia krążenie, odporność, oczyszcza skórę. Wybór sauny jest spory: sucha, mokra, parowa, na podczerwień. Są duże - grupowe, a także mniejsze - dla par lub pojedyncze. 

Chciałabym się jednak skupić tylko na jednej z nich, mojej ulubionej. Jest to sauna na podczerwień Infrared. Dlaczego jest według mnie najlepsza? Bo ma wszystkie te same zalety co sauna tradycyjna, a mimo to jest o wiele bardziej komfortowa w użytkowaniu - nie przydusza, nie wywołuje żadnego dyskomfortu. Temperatura w saunie wynosi 40° - 70°C i nie ma się kontaktu z gorącym powietrzem, co osobiście bardzo sobie cenię. 

W kabinach Infrared zaledwie 20% energii podczerwonej ogrzewa otaczające powietrze, natomiast aż 80% z niej przenika do 4 cm w głąb organizmu i przekształca się w ciepło, rozgrzewając mięśnie oraz narządy wewnętrzne. Seans w podczerwieni to pasywny trening - fitness, który bez obciążania stawów i intensywnych ćwiczeń przyspiesza nam przemianę materii o ok. 40%. Skóra natomiast rozgrzewa się do ok. 40 stopni Celsjusza. Wtedy zaczynamy się intensywnie pocić, co jest procesem naturalnym, albowiem organizm broni się w ten sposób przed przegrzaniem. Wraz z potem wydalane są toksyny i wszelkie zanieczyszczenia skóry. Gruczoły łojowe odblokowują się, co sprzyja usunięciu nadmiaru sebum.

Ponieważ z sauny korzystam indywidualnie nie muszę się niczym przejmować. Wykładam się z dobrą książką lub magazynem, albo po prostu wygaszam światła i cicho puszczam relaksacyjną muzykę. Zdarza mi się także organizować sobie mini spa :) Przed seansem w saunie myję włosy i nakładam maskę z olejkiem, sprawiając tym sposobem, że i one mają swoje 30 minut odnowy. Potem tylko prysznic, ulubiony balsam do ciała i gotowe. 


 Jakie zalety ma sauna na podczerwień?
  1. Łagodzi ból różnego pochodzenia m.in.:
    • bóle pleców wywołane stresem, przemęczeniem, reumatyzmem, chorobą zwyrodnieniową,
    • bóle stawów spowodowane intensywnym wysiłkiem, urazami i uszkodzeniem tkanek miękkich, chorobą reumatyczną, zwyrodnieniową, rwą kulszową,
    • bóle menstruacyjne wywołane skurczem narządów rodnych,
    • bóle towarzyszące oparzeniom, owrzodzeniem, porażeniu nerwu twarzowego,
    • bóle pochodzenia zapalnego, niedokrwiennego i nerwobóle.
  2. Zwiększa rozciągliwość tkanek kolagenowych.
  3. Bezpośrednio zmniejsza sztywność stawów.
  4. Pomaga w odchudzaniu.
  5. Poprawia wygląd skóry.
  6. Zwiększa przepływ krwi.
  7. Przyśpiesza leczenie wielu chorób m.in. takich jak:
    • uszkodzenie tkanek miękkich,
    • porażenie nerwu twarzowego,
    • rwa kulszowa,
    • zapalenie stawów ostre i chroniczne,
    • dnawe zapalenie stawów,
    • reumatoidalne zapalenie stawów (reumatyzm),
    • oparzenia, złagodzenie bólu i przyspieszenie czasu zdrowienia, przy mniejszych bliznach,
    • niedociśnienie,
    • zrosty pooperacyjne, leczenie za pomocą podczerwieni było tak pomyślne, że pobyt w szpitalu został skrócony o 25%,
    • skurcze i ból menstruacyjny,
    • bóle pochodzenia zapalnego, niedokrwiennego i nerwobóle,
    • choroby przewężenia układu obwodowego,
    • owrzodzenia nóg i odleżyny,
    • hemoroidy,
    • cukrzyca,
    • żylaki,
    • skurcze mięśni o podłożu szkieletowym, stawowym lub neuropatologicznym,
    • menopauza.


O czym musimy pamiętać?

1. Nie należy korzystać z sauny, gdy dopadła nas infekcja. Wprawdzie wysoka temperatura panująca w saunie podnosi ciepłotę ciała człowieka (a w takich warunkach ginie sporo chorobotwórczych bakterii i wirusów), a w dodatku wraz z potem pozbywamy się toksyn, jednak chwilowe osłabienie organizmu może narobić więcej szkód i lepiej nie ryzykować.

2. Podczas kąpieli w saunie tracimy ok. 0,5-1,5 litra płynów, dlatego bardzo ważne jest uzupełnienie ich po sesji, najlepiej wodą mineralną.

3. Zarówno przed jak i po seansie w saunie należy dokładnie umyć skórę. 

4. Nie korzystaj z sauny po treningu. Wprawdzie jest wiele teorii na ten temat, lecz osobiście uważam, że najlepiej wybrać się tam w dzień nietreningowy. Nagrzewanie bezpośrednio po treningu nasila katabolizm oraz utratę płynów, pogarsza regenerację, hamuje syntezę białek.

5.  Z sauny Infrared nie mogą korzystać osoby z implantami chirurgicznymi oraz wszczepami silikonowymi. 

6. Należy skonsultować się z lekarzem jeśli mamy zamiar korzystać z sauny w czasie leczenia farmakologicznego lub przy stosowaniu maści czy żeli leczniczych.

7. Bezwzględnym przeciwwskazaniem do stosowania nagrzewania dogłębnego jest ciąża, a także: stwardnienie rozsiane, niedoczynność nadnercza, układowy liszaj rumieniowaty, hemofilia.