sobota, 14 czerwca 2014

Letnie inspiracje

Do lata został nam dokładnie tydzień, dlatego też postanowiłam przez te 7 dni dodawać Wam codziennie post, tak abyśmy mogli wspólnie odliczać początek wakacyjnej pory roku. Dziś trochę "butowych" inspiracji, oczywiście w sportowym stylu. Szukałam właśnie letnich trampek i nie da się ukryć, że wybór jest spory. Ja postawiłam akurat na róż, ale pokażę Wam też inne, które skradły moje serce. Może też znajdziecie coś dla siebie? Wszystkie przedstawione buty są dostępne w sklepach Sizeer.

Te butki już sobie zamówiłam. Mam tak dużo białych trampek, że postanowiłam wybrać coś w letnim kolorze.


Na butki poniżej też mam ochotę, jednak zdrowy rozsądek nakazuje mi się powstrzymać :)




Dodatkowo znalazłam świetne sportowe sandałki na upalne dni. Me gusta :)

piątek, 13 czerwca 2014

8 dni do lata

Nadszedł czas, kiedy początek lata przestaliśmy odliczać w miesiącach czy tygodniach. Zostało bowiem już tylko kilka dni, by oficjalnie ogłosić najbardziej lubianą porę roku! Jak to mówią - lato pokaże co robiłaś zimą - dlatego jeśli ktoś faktycznie przyłożył się do pracy nad własną sylwetką, z pewnością będzie dumnie chwalić się odmienionym ciałem. Ja osobiście jestem zadowolona ze swojego ciała, aczkolwiek dotarłam do etapu kiedy wciąż mi mało. Niby kilogramy zrzuciłam, niby brzuch zrobił się płaski, ale "w miarę jedzenia apetyt rośnie", dlatego chciałabym mieć bardziej fit ciało, z mocniej zarysowanymi mięśniami. Na szczęście ciało nie straciło na jędrności, mimo zrzuconych kilkunastu kilogramów, cellulit stał się prawie niewidoczny, a jak się dobrze napnę to i tych wymarzonych mięśni też się dopatrzę :) Marudzić więc nie mogę, a nawet nie powinnam, bo zbyt mało czasu jeszcze upłynęło, by nagle mieć wymarzoną rzeźbę. Mam więc postanowienia wakacyjne, których muszę się trzymać, aby nie zaprzepaścić pracy, którą wykonałam od lutego. Przede wszystkim, nie mogę zrobić sobie urlopu od treningów. Jedynym wyjątkiem są wczasy w Turcji, na które wyjeżdżam 25 czerwca. Jednak tam będę dużo pływać i aktywnie spędzać dzień, więc mam nadzieję, że te 10 dni bez fitnessu mi nie zaszkodzą. Poza tym nie mogę zbyt często robić wyjątków żywieniowych, które coraz częściej kuszą. Lato to sezon lodów, grilla, zimnych drinków - wszystko to jest niebezpieczne dla naszej wagi, biorąc jednak pod uwagę zwiększoną aktywność fizyczną w ciągu dnia, można od czasu do czasu pozwolić sobie na taki niewinny grzech. Ja mimo tego, że z redukcji przeszłam na stabliziację i delikatnie wprowadzałam nowe produkty, to i tak schudłam dodatkowe 3 kilogramy. Nie boję się już jarskiego jedzenia czy drinka w sobotę - "złapałam" bowiem tak zwaną Strefę Komfortu, a to znaczy, że przy obecnej wadze mogą sobie czasem zrobić odstępstwa od diety. Staram się jednak by tym odstępstwem nie był wielki hamburger z fast-fooda, ale na przykład moje ulubione pierogi ruskie z odrobiną masła :)


Jeśli jeszcze nie zaczęłaś - zrób to teraz. Od tej chwili - nie czekaj do końca lata, ani nawet do poniedziałku. Lepiej późno niż wcale :) Nie będziesz żałować!


Do lata pozostało:
8 dni
192 godziny
11520 minut

wtorek, 10 czerwca 2014

Gwiazdy na talerzu

Zdrowe jedzenie jest nie tylko modne, ale przede wszystkim korzystnie wpływa na nasz organizm. Produkty z kategorii superfood mają nawet o kilkaset razy wyższą zawartość substancji odżywczych niż zwyczajna żywność! Oczyszczają organizm, przyspieszają metabolizm, a także zapobiegają wielu chorobom. Warto znać te Kuchenne Gwiazdy.

SPIRULINA
Jest to alga morska - bardzo bogate źródło białka, witamin i minerałów. Oczyszcza nas z toksyn, a także wspomaga metabolizm.W wersji sproszkowanej dodawać ją można na przykład do świeżych soków i koktajli.


OTRĘBY
Są źródłem błonnika, a dzięki temu obniżają ryzyko zachorowania na raka jelita. Wystarczą dwie-trzy łyżki dziennie, na przykład dodawane do owsianki. Na blogach jest mnóstwo przepisów na ciekawe pomysły z otrębami.


MĄKA GRYCZANA
To idealne źródło białka i mikroelementów, a co najważniejsze - doskonała alternatywa dla mąki pszennej. Możesz z niej skorzystać przygotowując naleśniki lub makaron.


IMBIR
Ułatwia trawienie i łagodzi mdłości. Jest wskazany przy przeziębieniach i migrenach. Cieniutkie plasterki świeżego imbiru możesz dodawać do gorących napojów, a w wersji utartej do różnych potraw.


JAGODY GOJI
To najzdrowsze owoce świata. Zawierają wapń, przeciwutleniacze, minerały i witaminy. Można je dodać do porannej owsianki lub po prostu do wody.


AWOKADO
Posiada przeciwutleniacze i liczne witaminy, dzięki czemu wspomaga pracę serca i układu nerwowego. Można nim wzbogacać letnie sałatki lub dodawać na kanapki.


PYŁEK KWIATOWY
To męskie komórki rozrodcze kwiatów. Są doskonałym źródłem aminokwasów, biopierwiastków i witamin. Działa także przeciwzapalnie, a dodawać go można do deserów i koktajli.


STEWIA
To naturalna substancja słodząca - jest słodsza nawet od cukru, a nie zawiera kalorii! Hamuje łaknienie i nie niszczy zębów, ma praktycznie same zalety. Korzystaj z jej surowych liści lub suszu.


KASZA JAGLANA
Zawiera sód, potas, magnez i wapń. Jest lekkostrawna i bardzo pożywna. Co ważne - nie zawiera glutenu. Jest świetna z odrobiną oliwy, posiekaną pietruszką lub bazylią.


Może więc warto wprowadzić do naszych potraw mniej znane produkty, skoro są zdrowe i mają same zalety?

czwartek, 5 czerwca 2014

Moja metamorfoza

Nadszedł obiecany dzień, kiedy pokażę Wam swoją metamorfozę. Na wstępie zaznaczam, że to nie koniec zmian, z każdym kolejnym dniem moje ciało wygląda coraz lepiej, ale już nie zrzucam kilogramów lecz pracuję nad rzeźbą. Długo się zastanawiałam czy pokazywać się z czasów kiedy miałam sporo kompleksów, ale bez sensu byłoby przedstawić tylko te nowe zdjęcia. Nie mielibyście porównania, a w związku z tym nie dałoby to nikomu żadnej motywacji. Ponieważ podczas swojego odchudzania robiłam regularne pomiary, opiszę Wam szczegółowo jakie zmiany zaszły w moim ciele :)

Tak było kiedyś, czyli 1 dzień mojej metamorfozy: 24 luty 2014 

Waga: 66,4 kg
Tkanka tłuszczowa całkowita: 31,3
T. tł. w ręce lewej: 34,6
T. tł. w ręce prawej: 33,9
T. tł. w nodze lewej: 33,7
T. tł. w nodze prawej: 34,1
T. tł tułów: 29,0
Wiek metaboliczny : 33
% wody: 51,1
Tł. wisceralny: 3
Masa kości: 2,3
Masa mięśni: 43,3
M. w ręce lewej: 2,1
M. w ręce prawej: 2,0
M. w nodze lewej: 7,4
M. w ręce prawej: 7,6
M. tułów: 24,2


Klatka piersiowa: 79 cm
Talia: 74
Pas: 90
Biodra: 102 cm
Ramię lewe: 27 cm
Ramię prawe: 28 cm
Udo lewe: 62 cm
Udo prawe: 61 cm

Wyniki po 80 dniach: 16 maj 2014

Waga: 54 kg
Tkanka tłuszczowa całkowita: 22,2
T. tł. w ręce lewej: 25,5
T. tł. w ręce prawej: 24,3
T. tł. w nodze lewej: 25,9
T. tł. w nodze prawej: 26,1
T. tł tułów: 20,9
Wiek metaboliczny: 14
% wody: 56,6
Tł. wisceralny:1
Masa kości: 2,3
Masa mięśni: 41,2
M. w ręce lewej: 2,0
M. w ręce prawej: 1,9
M. w nodze lewej: 7,1
M. w ręce prawej: 7,0
M. tułów: 23,2


Ubytek centymetrów:
Klatka piersiowa: 70 cm (-9 cm)
Talia: 62 cm (-12 cm)
Pas: 74 (-16 cm)
Biodra: 92 cm (-10 cm)
Ramię lewe: 24 cm (-3 cm)
Ramię prawe: 24 cm (-4 cm)
Udo lewe: 52 cm (-10 cm)
Udo prawe: 52 cm (-9 cm)

Zrzuciłam 12,4 kg i zgubiłam 73 cm




Od 16 maja moje ciało, a zwłaszcza brzuch wygląda już znacznie lepiej, więc spodziewajcie się wkrótce kolejnych postów z metamorfozą :)


Wszelkie kopiowanie zdjęć i wykorzystywanie bez mojej zgody jest zabronione.

wtorek, 3 czerwca 2014

1 dzień ze mną

Dziś mam wolny dzień, a to znaczy, że mogę się w stu procentach poświęcić tylko przyjemnościom :) Postanowiłam więc trochę się Wam przedstawić, tak aby każdy kto mnie odwiedza, wiedział z kim ma do czynienia. Dlaczego? Bo uważam, że powinniśmy wiedzieć "kogo czytamy", bowiem na internecie jest mnóstwo artykułów, zwłaszcza w temacie zdrowego stylu życia, a nie chodzi przecież o suche informacje. Gdybyśmy tylko chcieli poczytać sobie jakieś teksty branżowe to nie szukalibyśmy tego na blogach. Wystarczy otworzyć pierwszą lepszą przeglądarkę internetową, która już dalej poprowadzi nas do artykułów, tylko co z tego? Blog ma zupełnie inne zadanie. Odwiedzamy osoby, często do nas podobne, które także próbowały w życiu wielu rzeczy, uczyły się na własnych błędach i są teraz szczere i obiektywne. Podsuwają nam mnóstwo pomysłów - za darmo, od siebie, tak po prostu! Żadna książka kucharska nie poda nam tylu oryginalnych pomysłów co blogi; żaden klub fitness nie zmotywuje nas tak jak zwykłe dziewczyny; żadna dieta nie da nam takich efektów jak zebrane tutaj sposoby blogerek - krótko mówiąc, blogi to wielki świat sprawdzonych porad i wzajemnej pomocy.

Osobiście nie jestem ufna blogerkom bardzo popularnym, które nieustannie pokazują jedno i to samo. Rozumiem formę reklamy na blogu, nie potępiam tego, jednakże nie jestem przekonana co do szczerości w opisach danych produktów. Nie chcę tutaj szufladkować nikogo, ani tym bardziej atakować, wyrażam tylko swoją opinię, że czasem warto poprzeglądać także mniej popularne blogi, gdzie dziewczyny podsuwają nam świetne pomysły i pokazują niesamowite rzeczy, na przykład z nieznanych sklepów, bądź - co ciekawsze - zrobione własnoręcznie! 

A dlaczego sama postanowiłam prowadzić taki blog? Jeszcze kilka miesięcy temu byłam dziewczyną z lekką nadwagą, która nie mogła pogodzić się z faktem, że jakby się nie wciskała, to i tak nie ubierze już nic w rozmiarze XS. I nie chodzi tutaj o fakt fenomenu tego rozmiaru, lecz o świadomość, że jeszcze niedawno to właśnie takie ciuchy leżały na mnie najlepiej. Co się więc stało? Gdzie popełniłam błąd, że nagle muszę szukać po sklepach rozmiaru M i to z luźnych materiałów? Zwłaszcza, że regularnie ćwiczyłam! Frustracja rosła, a ja czułam się coraz bardziej nieatrakcyjnie. Nawet jeśli były etapy, że wydawało mi się, że z moją wagą jest całkiem OK, to potem zdjęcia rozwiewały to przekonanie. Mówiłam więc sobie - masz niedoczynność tarczycy i nie masz wyjścia - dlatego nie oszczędzałam się w jedzeniu, a na treningi chodziłam głównie dla dobrego samopoczucia. Aż pewnego dnia o poranku stanęłam przed lustrem, próbując się znów ubrać tak aby wcisnąć boczki w spodnie i pomyślałam - dlaczego się na to godzę?! To moje życie, mój wybór, moja decyzja. Jeśli się źle czuję to dlaczego nic z tym nie robię? Spróbuję od nowa, ale tym razem tak naprawdę. Nie będę stosować żadnych głupich diet, które trwają 10 dni, nie wydam majątku na magiczne tabletki i kremy. Nie zrobię tego na chwilę, ale zmienię wszystko na zawsze! Zacznę po prostu zdrowo żyć! Pobiegłam do Empiku, kupiłam sobie śliczny różowy kalendarz i zaznaczyłam datę 24 luty 2014. Od tego dnia nic mnie nie złamało, nie miałam ani jednego kryzysu, nie opuściłam żadnego planowanego treningu, nie zjadłam żadnego "syfu" i ... jestem szczęśliwa :) Spadek masy ciała to był tak naprawdę dodatkowy skutek zmiany trybu życia. Przede wszystkim jestem zdrowsza, mam ładniejszą cerę, nie choruję, mam więcej energii, wysypiam się! Wiem, że od 24 lutego nie minęło wcale aż tak wiele czasu, więc jeszcze długa droga przede mną, ale uwierzcie - to wystarczyło, żeby sporo rzeczy weszło mi w nawyk. I gdy teraz przypominam sobie jak wyglądało moje życie wcześniej - aż nie mogę uwierzyć. Oglądając stare zdjęcia, krzywię się sama do siebie. Jest mi teraz dobrze ze sobą, lubię siebie i akceptuję. W związku z tym postanowiłam pisać dla Was blog - po prostu o tym, że warto zmienić swoje życie i nigdy nie jest za późno. Chcę Wam codziennie powtarzać, że wszystko co robimy "siedzi" nam w głowie! Musimy więc zacząć od zmiany myślenia! Pisałam już, że "odchudzanie zaczyna się w głowie" - ale spokojnie można zastąpić "odchudzanie" słowem SZCZĘŚCIE! To nic, że mamy pracę, której nie lubimy lub szkołę, która nas dobija - ważne, że idziemy tam w dopasowanej spódnicy, bez kompleksów i z uśmiechem na twarzy! Pokochajmy siebie!

A ponieważ to dzień ze mną - krótka foto relacja z próżnego wtorku :)




Polecam każdemu aby co jakiś czas zrobił sobie dzień "nicnierobienia"!


Pozdrawiam z moim Leniuchem!

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Czy wiesz, że...

Znów mamy poniedziałek... co gorsze, deszczowy i chłodny. Czas więc na pyszną kawę i chwilę relaksu, dlatego przygotowałam dla Was bardzo luźny post.


Czy wiesz, że...

1.  Najdroższa kawa świata jest pozyskiwana z kupy?
Łaskun to urocze zwierzątko, które mieszka w lasach tropikalnych i lubi raczyć się świeżymi owocami kawy. Ziarna kawy są lekko trawione i fermentowane w jego układzie pokarmowym. W takiej postaci jest ona wydalana, a następnie pozyskiwana jako kopi luwak. Kilogram ziaren kosztuje 550 euro!

2. Szejki z McDonalds'a to mieszanka 50 różnych chemikaliów?
Dlaczego szejki ze znanego fast-fooda są tak pyszne? Bo to bomba różnych składników, na bazie której można spokojnie zrobić sobie powtórkę z chemii. Znajdziecie tam na przykład octan etylu czy fenyloetyl. Dla przykładu - w szejku truskawkowym nie ma ani jednej truskawki!

3. W rankingu najzdrowszych owoców świata wygrywa kiwi?
Kiwi uznano za najzdrowszy owoc ze względu na największą ilość zalet dla naszego zdrowia. Regularne spożywanie kiwi wzmacnia odporność, skraca czas leczenia infekcji, chroni przed nowotworami i depresją oraz obniża poziom cholesterolu.

4. Puszka coli zawiera 100% dziennego zapotrzebowania na cukier?
Jedna puszka to prawie 10 łyżeczek cukru. Pijąc więc colę, mamy gwarancję, że dostarczyliśmy sobie zbyt dużą dawkę cukru jak na jeden dzień - nawet jeśli to był jedyny słodki produkt!

5. Kura w dzisiejszych fermach znosi nawet 300 jaj rocznie?
Fakt ten jest przerażający, bowiem naturalnie jedna kura w tym okresie znosi ich około 15.

6. Po wypiciu siedmiu filiżanek kawy można mieć urojenia?
Kawa pita w zbyt dużych ilościach może powodować halucynacje, co stwierdzono po badaniach prowadzonych na studentach w brytyjskim uniwersytecie Durham. Okazało się, że można nawet widzieć ludzi lub rzeczy, których w rzeczywistości nie ma.

7. Tłuszcz sprzyja zapamiętywaniu?
Mowa oczywiście o tłuszczach nienasyconych, które znajdziemy na przykład w oliwie z oliwek czy rybach. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Kalifornii, po testach na szczurach. Szczury uczono odnajdywać określone miejsca, a następnie podawano im oleoetalonamid , czyli substancję, która daje poczucie sytości, a wytwarzana jest w organizmie po spożyciu czegoś tłustego. Gryzonie, które jej nie otrzymały znacznie gorzej zapamiętywały miejsca.

8. Dziury w serze to sprawka bakterii?
Za dziury w serze odpowiedzialne są dwa rodzaje bakterii, które nie stanowią zagrożenia dla naszego organizmu.To skutek uboczny działania występujących w nim bakterii z rodzaju Lactobacillus i Propionibacterium. Niedojrzały ser, który nie ma jeszcze dziur jest dosyć miękki. Bakterie Lactobacillus i Latococcus odżywiają się w nim i wydzielają przy tym kwas mlekowy. Natomiast bakterie Propionibacterium odżywiające się tym właśnie kwasem wydzielają gaz, który gromadzi się i stopniowo przekształca w dziury przenikając na zewnątrz.
 
9. Brak snu powoduje śmierć organizmu szybciej niż brak jedzenia?
Głodowanie jest śmiertelne, jeśli trwa 2 tygodnie, bez snu organizm umiera już po 10 dniach.
 
10. Brzoskwinie mogą zahamować rozwój raka piersi?
Wyniki nowego badania prowadzonego przez AgriLife Research w Texas A&M wskazują, że jedzenie dwóch lub trzech brzoskwiń każdego dnia może spowolnić rozprzestrzenianie się raka piersi u kobiet. Zdaniem naukowców związki fenolowe obecne w ekstrakcie z brzoskwini są odpowiedzialne za spowalnianie progresji nowotworu.
 
11. Dr Dukan otrzymał zakaz wykonywania zawodu?
Francuska izba medyczna odebrała twórcy słynnej diety białkowej, doktorowi Pierre’owi Dukanowi, prawo do wykonywania zawodu lekarza. Decyzja ta została podyktowana faktem, że Dukan przepisywał swoim pacjentom Mediator – niebezpieczny lek, odpowiedzialny za setki zgonów.
 
 12. Tasiemiec w organizmie człowieka może osiągnąć nawet 20 metrów?
 Tasiemcem możemy się zarazić jedząc nieumytą wcześniej żywność, bądź nie dbając o własną higienę. Jest to największy pasożyt człowieka!

13. W piwie można znaleźć sproszkowane rybie pęcherze?
 Karuk, zwany również rybim klejem, wykorzystywany jest - podobnie jak ziemia okrzemkowa, w której znajduje się m.in. arszenik - jako środek klarujący w produkcji wina i piwa.

14. W gumach do żucia używa się tłuszczopotu owczego?
 Lanolina (zwana również tłuszczopotem owczym) jest woskiem zwierzęcym otrzymywanym podczas czyszczenia wełny owczej. Ponieważ lanolina bardzo dobrze wchłania się przez skórę, wykorzystuje się ją do produkcji środków kosmetycznych oraz leków, które występują w postaci maści lub kremu. Lanolinę spotkać jednak można również w gumach do żucia! Na opakowaniach możemy ją znaleźć pod nazwą "baza gumowa".

15. Mięso w fast-foodach może zawierać aż 50% innych dodatków?
 Wiele fastfoodów w swoich ofertach ma dania z kurczakiem, jednak najczęściej zawierają one jedynie do 50 proc. mięsa. Pozostałe składniki to chemiczne dodatki, takie jak np. PDMS - polimer używany w silikonach używanych m.in. w soczewkach kontaktowych czy implantach piersi!

niedziela, 1 czerwca 2014

Najgłupsze teorie dotyczące odchudzania

Dziś postawiłam znów na post, który ma na celu obalić niektóre mity dotyczące odchudzania. Jest ich bardzo dużo i mimo to, że są niepotwierdzone żadną naukową wiedzą, wciąż krążą w środowisku osób szukających sposobów na zgubienie zbędnych kilogramów. Nikogo ze sfery blogowej nie posądzam o szerzenie takich herezji, ale na pewno słyszeliście sporo podobnych głupot gdzieś w towarzystwie.

1. Brzuszki spalają tłuszcz z brzucha!
To jeden z najczęściej powtarzanych mitów na temat odchudzania, zwłaszcza gubienia "brzucha". Po pierwsze, nie ma czegoś takiego jak miejscowe spalanie tkanki tłuszczowej. Warto o tym wiedzieć, niezależnie od tego czy to właśnie "oponka" jest naszym problemem czy coś innego. Nawet jeśli zrobisz tysiąc brzuszków bez wytchnienia, to wcale nie zgubisz nadmiaru tłuszczu, a jedynie wzmocnisz swoje mięśnie. Poza tym "robienie brzuszków" nie wymaga zużycia większej dawki energii, są to więc stosunkowo lekkie ćwiczenia, które angażują tak naprawdę bardzo mało mięśni w Twoim ciele. Jeśli Twój trening polega na "klepaniu" tysięcy brzuszków każdego dnia, to nie zdziw się, że wcale nie zobaczysz u siebie "kaloryfera".

2. Diety głodówkowe są skuteczne i oczyszczające!
Jak wiadomo drastyczne obniżenie spożywanych kalorii może spowodować spadek masy ciała, nawet do 5 kilogramów tygodniowo! Ale należy mieć świadomość, że zgubiliśmy w ten sposób jedynie wodę i mięśnie. Dodatkowo dieta ta powoduje bardzo duże spowolnienie metabolizmu, a znaczy to, że "schodząc" z niej możemy być pewni, że wszystko szybko wróci. Dzieje się tak, ponieważ nasz organizm chce się zabezpieczyć przed kolejnymi głodówkami. Sposób ten jest więc bardzo wyniszczający, a nie - jak to się mówi - oczyszczający!

3. Suplementacja odchudzająca jest skuteczna!
Żyjemy w czasach, kiedy zasypuje się nas różnego rodzaju suplementacją odchudzającą. Mam na myśli głównie "magiczne" tabletki, których producenci obiecują nam zrzucenie nawet kilku kilogramów w ciągu tygodnia. Oferta jest niezwykle kusząca, ponieważ nie musimy nic robić - wystarczy, że codziennie połkniemy tabletkę. Gdyby jednak działały one choć w 10% to podejrzewam, że po ulicy chodziliby sami szczupli i wysportowani ludzie. Tak naprawdę 90% zawartych w nich substancji nie ma działania odchudzającego. Oczywiście wcale nie twierdzę, że każda suplementacja jest zła, bo ta przeznaczona specjalnie dla sportowców spełnia swoje zadanie, jednakże nic nie da nam efektu odchudzenia poprzez samo łykanie tabletek!

4. Produkty Light są odchudzające!
Na temat produktów spożywczych z magicznym napisem "Light" na etykiecie można stworzyć osobny post. Przede wszystkim jednak należy wiedzieć, że ów słowo jest jedynie chwytem marketingowym, albowiem w dzisiejszych czasach bycie Fit jest po prostu modne. Producenci więc tworzą wszystko to, czego oczekuje od nich klient. Nawet jeśli jogurt ma 0% tłuszczu, to zwykle zawiera znacznie więcej cukrów - przecież musi jakoś smakować, jednakże to już nie będzie napisane tak pięknym i dużym drukiem. Nie dość, że produkty Light nas nie odchudzą, to zbytna ufność wobec nich może nawet spowodować przybieranie na wadze!

5. Od ćwiczeń na siłowni ciało nabierze męskich kształtów!
Jest to teoria, w którą wierzy całkiem spora liczba kobiet unikających obciążeń. Na siłowni takie kobiety wybierają jedynie rowerki czy orbitreki, żeby przypadkiem nie pozwolić rozrosnąć się tkance mięśniowej. Skąd w ogóle przekonanie, że od ćwiczeń siłowych będziemy wyglądać jak kopia Pudziana? Na szczęście coraz więcej blogowiczek głosi wszem i wobec, że to jeden z głupszych mitów, jakie krążą wśród kobiet! Co najważniejsze, nasza gospodarka hormonalna jest zupełnie inna niż u mężczyzn. Zawiera estrogen, progesteron, relaksynę - ale nie posiada testosteronu. Nawet intensywny i długotrwały trening siłowy nie pozwoli kobietom rozwinąć dużej masy mięśniowej. Wszystkie te panie, które dumnie prężą się na okładach pism kulturystycznych, wspomagają się sterydami anabolicznymi i nie wolno nam porównywać się z nimi. Ćwiczenia siłowe sprawią natomiast, że będziemy mieć jędrne i zdrowe ciało!

6. Nie można jeść po godzinie 18!
Ta teoria jest tak samo stara jak i głupia. Nie wiem za bardzo o co chodzi autorowi tej tezy, ale przypuszczam, że coraz więcej osób ma świadomość jak bezsensowne jest takie stwierdzenie. Chodzi bowiem o niejedzenie przed snem - wiadomo, ale godzina 18 nie jest w żaden sposób magiczna, aby wyznaczała nam limit spożywania posiłków w ciągu dnia. Trzymajmy się po prostu wersji, aby jeść najpóźniej 3 godziny przed snem, więc jeśli chodzicie spać o 1 w nocy to nie bójcie się zjeść kolacji o 22. Pamiętajmy jedynie o tym, aby nasz ostatni posiłek był lekki i nieduży. 

7. Owijanie się folią spożywczą przyspiesza spalanie tłuszczu!
Przyznam Wam się szczerze, że ta teoria denerwuje mnie najbardziej! Słyszałam ją bowiem od znanych blogerek, które są autorytetem dla młodych dziewczyn. Chodzi o owijanie się folią w czasie treningu, w celu wypocenia tłuszczu. Jak już pisałam wyżej - nie ma czegoś takiego jak miejscowe spalanie tłuszczu! A wypacany pot to przecież nie tłuszcz! Gdyby wytapiał się on z potem to wszystkie grubasy chudłyby latem :) Są wprawdzie zabiegi kosmetyczne typu Body Wrapping ale - uwierzcie mi - to nie chodzi o odchudzanie! Nie bądźmy naiwni!


Pamiętajmy, że NIC się samo nie zrobi - tym bardziej nie schudniemy od łykania tabletek czy owijania się folią! Na wszystko trzeba zapracować samemu. Takie życie :)