wtorek, 22 lipca 2014

Suplementy diety

Siedząc przed komputerem jesteśmy zasypywani reklamami typu "Odchudza po jednym spożyciu!", "Odmładza po pierwszej aplikacji!", "Lekarze przerażeni skutecznością diety!". Powiem Wam szczerze, że jestem w szoku, że wciąż kontynuuje się tego typu marketing. Dzisiejsze społeczeństwo jest przecież dużo lepiej wyedukowane w kwestii wellness niż kiedyś i robienie z nas kretynów jest złą drogą sprzedaży. Czy naprawdę istnieją magiczne tabletki odchudzające? Czy powstał cudowny krem, który po nałożeniu odmłodzi nas o 10 lat? Dlaczego więc nie reklamuje się suplementacji i kosmetyków jako pomoc w dbaniu o siebie, zamiast wmawiać nam, że to te rzeczy zrobią za nas całą robotę? Kosmetyków jest tysiące, więc ten temat pominę, nie będę bowiem konkurować z koleżankami z blogów urodowych, które mają za sobą testy setek różnych preparatów. Powiem jednak trochę o suplementacji, ponieważ spożywałam je wielokrotnie, a w tej chwili jestem na jednej z nich i planuję być dożywotnio. Swoją przygodę ze wspomagaczami diety zaczęłam około 8 lat temu, oczywiście wybierając rzeczy dostępne w aptekach. Wydawało mi się, że coś co jest kupione w aptece nie może zaszkodzić, jest z pewnością przebadane, no i warto zaryzykować. Rozpoczynało się to delikatnie, od jakichś tabletek na cellulit, przyspieszaczy spalania tłuszczu, dietetycznych herbatek. Tabletki kupowałam hurtowo wedle teorii, że jedno opakowanie i tak nie da efektów, więc jak zjem co najmniej 3 pudełka to będę mogła ocenić ich skuteczność. Ponieważ nie widziałam żadnych zmian, zmieniałam suplementację na inną, a wybór od zawsze był spory. Ciągle pojawia się jakaś nowa firma obiecująca nam piękne ciało. Nie zaprzestałam łykania tabletek, ponieważ wmawiałam sobie, że choć nie widać efektu, to jeśli odstawię suplementy to przecież może być jeszcze gorzej. Więc w sumie założyłam, że lepiej niech będzie tak jak jest, bo po co ryzykować.

Nie jestem w stanie teraz opisać wszystkich suplementacji jakie stosowałam, ale w ostatnim czasie najwięcej połykałam "Slim Green", "Asystor Slim", "Linea" plus jedne tabletki zamówione przez internet, gdzie przy nieuzyskanym rezultacie obiecywano zwrot pieniędzy. Powiem Wam, że cieszę się, że ten etap życia mam już za sobą. Dobieranie sobie na własną rękę suplementacji jest dość ryzykowane, zwłaszcza, że wiele z nich ma bardzo nienaturalny skład, a najbardziej niebezpieczne są te kupowane przez internet. Ostrzegam więc Was przed wyborem jakichkolwiek odchudzających tabletek, zwłaszcza z nieznanych źródeł. Mi osobiście żadna z tych suplementacji w niczym nie pomogła, mimo iż od zawsze ćwiczyłam i uprawiałam sport!

Pisałam Wam już wielokrotnie o magicznej dacie 24 lutego bieżącego roku. To właśnie wtedy wszystko się zmieniło. Od tej chwili zaczęłam zdrowo jeść, przede wszystkim regularnie, a także wprowadziłam pomoc żywieniową, która nie odchudza z założenia, lecz przede wszystkim dożywia organizm. Mówię tu o mojej obecnej suplementacji - HERBALIFE. Dzięki niej wszystko nagle stało się przyjemnością. Nie byłam głodna, nie byłam zmęczona, nie byłam poddenerwowana ograniczeniem jedzenia. Co ciekawe, miałam więcej sił, przestałam pić kawy i ani razu nie byłam chora! Dzięki tej suplementacji schudłam 18 kilogramów w mega zdrowy sposób. Pomogła mi bowiem schodzić z tkanki tłuszczowej, przy zachowanej tkance mięśniowej, a także bez ubytków wody w organizmie. Będę ją polecać każdemu kto zamierza w zdrowy i mądry sposób zmienić swoje życie. Herbalife to bowiem dożywanie organizmu, dostarczanie mu wszystkiego czego potrzebuje - a jeśli mamy wszystko czego oczekuje nasze ciało - to nie mamy żadnych ciągotek na niezdrowe jedzenie. I tak naprawdę mogłabym o tym pisać jeszcze wiele, ale po co? Kto jadł cokolwiek z Herbalife ten na pewno ma swoje własne zdanie. 


Nie chcę, by ten post był traktowany jako reklama, dzielę się z Wami moim doświadczeniem oraz opowiadam o swoich postępach. Jeśli mi coś pomogło, to dlaczego mam o tym nie powiedzieć? :)


Oto linki do wcześniejszych postów z taką tematyką:


2 komentarze:

  1. Herbalife wymiata :) Jeśli oczywiście kogoś stać na tego typu suplementy. Ale jeśli w grę wchodzi zdrowie, to warto zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgodzę się, że nie są to tanie produkty, jednakże na zdrowiu nie powinno się oszczędzać :) Zachęcam każdego, żeby zaczął wydawać swoje "zaskórniaki" na takie przyjemności, zamiast na używki czy niezdrowe jedzenie na mieście :)

    OdpowiedzUsuń